Zajączki

ZAJĄCZKI

zajaczki

Zajączki, zajączki, zajączki
Skakały przez pola i łączki,
Stanęły pod lasem i patrzą
Jak dzieci się bawią i skaczą.
A dzieci podały im rączki
I z dziećmi skakały zajączki.

Drodzy Rodzice w tym tygodniu będziemy rozmawiać z dziećmi na temat Świąt Wielkanocnych. Podczas rozmów i zabaw dzieci poznają zwyczaje i obrzędy świąteczne.

 

1.„Jak przygotowujemy się do Świąt Wielkanocnych?” – próba odpowiedzi na pytanie na podstawie doświadczeń dzieci i opowiadania

Wielkanocny zajączek – Piotr Wilczyński

W  sobotę od samego rana przygotowywaliśmy „święconkę”. To taki pleciony koszyczek, w którym jest kawałek chlebka, kiełbaski i są jajka na twardo. Takie zwykłe, do jedzenia, i kolorowe, malowane. Właśnie siedzieliśmy z babcią w kuchni i obieraliśmy cebulę.

– Babciu, a do czego nam te łupinki od cebuli?

– spytałem.

– Popatrz, Michałku

– babcia włożyła do garnuszka całą garść cebulowych łupinek i nalała wody.

– Teraz ugotujemy w tych łupinkach jajka na twardo. Kiedy woda będzie wrzeć, łupiny puszczą sok i zabarwią skorupki na brązowo. Po wystygnięciu takie jajka można ładnie ozdobić.

– A jak, babciu, a jak? – byłem bardzo ciekaw

– Trochę cierpliwości

– powiedziała babcia. Jajka się ugotowały. Jak wystygły, babcia wzięła jedno i taką grubą igłą do szycia zaczęła je wydrapywać.

– Babciu, a ja tak nie umiem.

–Ty możesz zrobić pisankę. Weź pędzelek i ładnie pomaluj jajko farbkami.

– Dobrze, babciu. To ja namaluję wyścigówkę i żołnierza – postanowiłem

– Ja wiem, że lubisz malować żołnierzy , ale na pisance malujemy kwiaty, bazie, różne szlaczki – zygzaczki.

Takie wzorki, które mówią o nowym życiu, o wiośnie i o radości.

– A co tu napisałaś, babciu?

– Alleluja, to znaczy „chwalcie Boga”.

Kiedy tylko nasza święconka była gotowa, wziąłem koszyczek i pobiegłem do Miśki, żeby się pochwalić. Misia też miała koszyczek i też był śliczny. A potem poszliśmy do kościoła. Był taki długi stół i stało na nim mnóstwo święconek. Ale nasze były najładniejsze.

– A tu jest grób Pana Jezusa.

– W kąciku była zbudowana z kartonu i szarego papieru jaskinia, a w środku ktoś leżał pod prześcieradłem.

– To on umarł?

– spytała Misia.

– Tak, ale potem zmartwychwstał.

– To dlaczego leży tutaj?

– zupełnie nie mogłem zrozumieć.

– Tu prawdziwego Pana Jezusa nie ma. To jest taki symboliczny grób. Żebyśmy wszyscy pamiętali.

– Aha. Tak jak kartki przypominajki?

– No, powiedzmy, że trochę tak. W niedzielę rano usłyszałem na schodach jakiś turkot.

– Misiek, Miiisiek! Co ci przyniósł zajączek?

– Michasia wpadła do mojego pokoju jak bomba.

– Bo ja dostałam wózek dla lalki i ubranka

– Miśka była uradowana.

– A co ty dostałeś? – spytała.

– Mój zajączek włożył mi do koszyczka robota, takiego na baterię. Co chodzi i mówi.

– Zajączek chyba siedział w krzakach na podwórku i słyszał, jak kiedyś powiedziałem Bartkowi, że chciałbym takiego robota. Nagle Misia wstała. – Dzień dobry – to moja mamusia weszła do pokoju.

– Dzień dobry, Michasiu. Wesołego Alleluja – odpowiedziała mama.

– O! Jaki ładny wózek. To od zajączka? – mama uśmiechnęła się do Misi.

– Tak, proszę pani. I jeszcze ubranka dla mojego bobaska.

Miśka wyciągnęła malutki sweterek i mięciutkie kapciuszki. – No, to się zaczęło. Dziewczyny zawsze gadają o ciuchach – westchnąłem.

– Nie tylko, syneczku. O kosmetykach też – mamusia roześmiała się.

– Ja dostałam od zajączka moje ulubione perfumy. Jaki mądry ten zajączek – mama pogłaskała po policzku tatę, który właśnie wszedł.

– Oj tak, bardzo mądry i ma dobry gust. Ja od niego dostałem bardzo elegancki krawat – tata był jeszcze w piżamie, ale na szyi miał zawiązany nowy krawat i wyglądał bardzo śmiesznie. Tata mówi, że to dobrze, jak ktoś umie się z siebie śmiać. Kocham mojego tatę.

– No, kochani, ale chyba już czas się ubrać i zasiąść do świątecznego śniadania? – powiedziała mama, wchodząc do łazienki.

- To ja też już lecę, u mnie też będzie śniadanie – Miśka złapała wózek z ubrankami i już jej nie było. Na stole stały talerze i szklanki i półmiski, a także waza z zupą. Była wędlinka i jajka. Wszyscy złożyliśmy sobie życzenia. Uściskałem mamusię i powiedziałem jej, że bardzo ją kocham i życzyłem, żeby była zawsze uśmiechnięta. Dziadkowi i babci życzyłem stu lat, a tacie, żeby zawsze się mu się wszystko udawało.

– Michałku, daj mi swój głęboki talerzyk, dam ci żurku z białą kiełbaską – mama zdjęła pokrywkę z wazy.

– Nie lubię, nie chcę – skrzywiłem się i zakryłem rękami talerz.

– Michałku, a czy ty kiedyś jadłeś żurek z białą kiełbaską? – mama popatrzyła na mnie.

– Nie, ale nie lubię! Jak w przedszkolu był żurek, to też nie jadłem – upierałem się. Czułem, że się rozpłaczę. Nie chcę żurku i już.

– Michałku, zrobimy tak. Naleję ci tylko łyżkę, spróbujesz i jak ci nie będzie smakowało, to nie będę cię zmuszała. Dobrze? – spytała mama pojednawczo.

– Dobrze, ale tylko łyżeczkę. Taką malutką – pokazałem paluszkami. Spróbowałem, i wiecie co? Żurek jest pyszny. I biała kiełbaska też. Ja nie chciałem jej jeść, bo się bałem, że będzie niedobra. A kiedy mama zapytała:

– Kto ma ochotę na jajeczko faszerowane, to pierwszy powiedziałem:

– Ja poproszę – i też było bardzo dobre. Mniam, mniam. Teraz już wiem, że nie można mówić, że się czegoś nie lubi, tylko najpierw trzeba spróbować. W koszyczku święconka, wszystko dziś smakuje. Pan Jezus zmartwychwstał, każdy się raduje.

 

Zadajemy dzieciom pytania do treści opowiadania. Wspólnie z dziećmi ustala, jak wyglądają przygotowania do Świąt Wielkanocnych: wykonuje się palmy, robi porządki, sieje rzeżuchę, piecze mazurki i baby, maluje jajka, święci pokarmy.

 

2.„Zagadki wielkanocne” – utrwalenie wiedzy o zwyczajach wielkanocnych.

- Są szare, puchate, pewnie już wiesz, że to… (bazie)

– Gdy skorupka jajka pęka, wychodzi z jajeczka. Wygląda wtedy jak mała, żółciutka kuleczka. (kurczak)

– Mogą zaszywać się w lesie lub skakać po łące. Mogą też być czekoladowe to … (zające)

– Wełniane ma trzewiczki, wełniane rękawiczki. (baranek)

 

3.„Koszyczek wielkanocny” – zabawa ruchowa, orientacyjno-porządkowa.

W obręczach umieszczonych na podłodze znajdują się produkty z koszyczka (na talerzykach, każdy w innej obręczy). Dzieci biegają wokół nich w rytm muzyki. Gdy muzyka. przestaje grać, mówimy: Do koszyczka wielkanocnego wkładamy: pisanki i kraszanki, skaczemy na jednej nodze w kierunku obręczy z jajkami. Dzieci zatrzymują się i wyklaskują sylabami: pi–san–ki, kra– szan–ki. Znów gdy muzyka gra i mówmy: Do koszyczka wielkanocnego wkładamy… – wymienia kolejne rzeczy znajdujące się w obręczach: chleb (skaczą obunóż), sól (idą tyłem), chrzan (idą szybko, wysoko podnosząc kolana), kiełbasa (czworakują), wielkanocna baba (kładą dłonie na biodrach i przemieszczają się obrotami), baranek (biegną, zatrzymują się). Za każdym razem zatrzymują się przy kolejnej obręczy i wyklaskują sylaby: chleb, sól, chrzan, kieł–ba–sa, wiel–ka–noc–na ba–ba, ba– ra–nek.

4. Nauka piosenki – „Hopla, hopla!

Ref: Hopla, hopla, raz i dwa
Skacze zając hopsasa! / x4

1. Wskoczył zając do kurnika,
Zebrał jajka do koszyka.
Z nich pisanki zrobił sam
I w ogródku schował nam.

Ref: Hopla, hopla, raz i dwa
Skacze zając hopsasa! / x2

2. Już pisanki znaleźliśmy,
Były w trawie i wśród liści.
Ozdobimy nimi dom,
Bo pisanki po to są.

Ref: Hopla, hopla, raz i dwa
Skacze zając hopsasa! / x4

Śpiewające Brzdące – Hopla, hopla! – Wszystko dla Smyka

5. Wykonanie kart pracy umieszczonych w galerii zdjęć.

Komentarze zamknięte.