Zabawy z Rodzicami

ZABAWY Z RODZICAMI

1.Jak mama odczarowała wielkoluda – słuchanie opowiadania J. Papuzińskiej

Jak mama odczarowała wielkoluda

Joanna Papuzińska

Raz w naszym mieście zjawił się wielkolud. Od razu zajął dla siebie cały park.

Na bramie wisiała tablica: „Nikomu nie wolno tu wchodzić, choćby nie wiem

co”. Całymi dniami wylegiwał się na trawnikach, a wszystkie dzieci musiały się

bawić na ulicy.

Ale któregoś dnia nasz najmłodszy brat rzucił piłkę tak mocno, że przeleciała

przez ogrodzenie i wpadła do parku. Wielkolud złapał ją i nie chciał nam

oddać. Wróciliśmy do domu z płaczem.

Mama wpadła w złość.

No nie – powiedziała – ja już dłużej tego znosić nie będę! – I poszła do parku.

Nie bała się wcale, podeszła bliziutko do wielkoluda i zawołała:

Jak pan może dokuczać dziecku!

A ponieważ zobaczyła, że wielkolud ma koszulę rozerwaną na plecach, powiedziała

jeszcze:

Taki duży, a wygląda jak obdartus! Jak panu nie wstyd! Proszę zaczekać,

przyniosę igłę z nitką i zaszyję panu dziurę!

Bo nasza mama nie może patrzeć, jak ktoś jest nieporządnie ubrany. Więc

przyniosła igłę i nici, przystawiła drabinę ogrodniczą i zaczęła cerować dziurę.

Szyła, szyła, aż nagle drabina zachybotała się i nasza mama niechcący ukłuła

wielkoluda igłą.

O, przepraszam – powiedziała, bo wielkolud syknął. Ale wielkolud syczał

dalej i mama zobaczyła, że przez dziurkę zrobioną igłą powietrze ucieka z niego

jak z przedziurawionej opony. Kurczył się, kurczył, a po pięciu minutach stał się

zwyczajnym chłopcem.

Bardzo dziękuję! – powiedział do mamy. – Pani mnie odczarowała! Ja byłem

bardzo zarozumiałym chłopcem i ciągle chodziłem nadęty. Zdawało mi się,

że jestem najmądrzejszy, najpiękniejszy i najważniejszy na świecie. Od tego

nadymania robiłem się większy, aż stałem się wielkoludem. Z początku

to mi się nawet podobało, bo byłem największy i najsilniejszy. Ale

co z tego? Nikt mnie nie lubił, nikt nie chciał się ze mną bawić. Teraz wiem,

że lepiej być zwyczajnym chłopcem i nie nadymać się. Mogę wrócić do domu.

Do widzenia! A tutaj jest piłeczka!

I znów w naszym mieście było bezpiecznie i wesoło jak zawsze. Ale od tej

pory nasza mama boi się, żeby któreś z nas nie zmieniło się w wielkoluda. Dlatego

zawsze ma naszykowaną miseczkę z mydłem i słomką do puszczania baniek.

Gdy tylko któreś zacznie myśleć, że jest „naj…, naj…, naj…” i nadymać

się, mama daje mu mydło, słomkę i mówi:

Masz, popuszczaj sobie trochę baniek mydlanych. To ci dobrze zrobi, wydmuchasz

z siebie całą zarozumiałość, bo zdaje mi się, że jesteś za bardzo nadęty!

Rozmowa na temat treści opowiadania: Co wydarzyło się pewnego dnia w mieście?;

Co zrobiła mama, by pomóc dzieciom?; Kim okazał się wielkolud?; Dlaczego

stał się wielkoludem?; Jaki sposób znalazła mama, by jej dzieci nie stały się

wielkoludami?; Czy to były prawdziwe czary?. Dzieci odpowiadają na pytania.

2. Pieczenie ciastek owsianych dla mamy i taty.

Składniki:

1 kg płatków owsianych,

po 1 dużej paczce: rodzynek, migdałów, suszonej żurawiny, pestek dyni, pestek

słonecznika,

1 szklanka cukru,

2 całe jaja,

aromat migdałowy.

Sposób przygotowania:

Płatki owsiane, rodzynki, migdały, wszystkie pestki, żurawinę i cukier wsypujemy

do dużej miski. Dodajemy całe jajka i zapach migdałowy. Następnie wszystko

dokładnie mieszamy, by składniki się połączyły. Formujemy małe kulki, lekko

je ugniatamy na płasko i układamy na blasze wyłożonej pergaminem. Wkładamy

do piekarnika nagrzanego do 180°C i pieczemy ok. 5–10 minut.

Na początku Rodzic ustala z dziećmi kolejność czynności: zebranie potrzebnych

narzędzi i produktów, określenie zadań, umycie rąk, nałożenie fartuchów, wykonanie

przydzielonych zadań ze zwróceniem uwagi na bezwzględny zakaz dochodzenia

do miejsca, w którym pieką się ciastka, porządkowanie miejsca pracy.

3.A teraz zapraszam do wspólnych zabaw ruchowych:

  1. Wyścig żółwi

Zabawa, przy której jest sporo śmiechu, a dzieciaki lubią ją powtarzać i bić swoje rekordy. Nazwa może bardziej Wam się skojarzyć z grą planszową, ale tym razem to nie to! Pamiętacie ze szkolnych zajęć gimnastycznych woreczki z grochem? Będziecie ich potrzebowali! Bardzo łatwo je uszyć, ale jeśli jednak z igłą i nitką Wam nie po drodze, wsypcie groch lub kaszę do woreczka na mrożonki. A teraz reguły gry! Na mecie ustawia się jedno lub więcej dzieci w pozycji na czworaka (mama czy tata również mogą). Każdy zawodnik na plecach ma balast w postaci woreczka. Każdy porusza się na czworaka najszybciej jak potrafi. Gdy woreczek spadnie zaznaczamy od miejsca dokąd żółw dotarł. Dzieciaki lubią poprawiać swój rekord i próbować dojść za każdym razem dalej. I tak zabawa może trwać naprawdę długo.

  1. Przeprawa przez rzekę

Wyobraźcie sobie, że przez Wasz pokój przepływa rzeka. Długi rwący potok rozciąga swoje brzegi od stołu, aż do kanapy lub od ściany do ściany, w zależności od rozkładu mieszkania. Musicie przejść na drugą stronę skacząc po kamieniach, ale tak, aby nie wpaść do wody. Czym są kamienie? Poduszkami jaśkami lub innymi kawałkami materiału. Rozłóżcie je na podłodze tak, aby przejście po nich nie było zbyt łatwe. I po każdym prawidłowym przedostaniu się na drugi brzeg zmieniajcie ustawienie. Oczywiście na trudniejsze, tak jakby to był kolejny level do przejścia w grze.

  1. Butelkowy slalom

Uważacie, że poruszanie się slalomem jest łatwe? To spróbujcie to zrobić z zawiązanymi oczami! Ta zabawa poprawia koncentrację, ćwiczy zapamiętywanie i koordynację ruchową. Gdy już popisałam się mądrymi słowami, opowiem Wam na czym polega! Zaczynacie od rozstawienia dwóch butelek po pokoju. Dziecko ma chwilę na przyjrzenie się i zapamiętanie gdzie stoją, po czym zawiązujecie mu oczy. Zadanie polega na przejściu w taki sposób, aby nie przewrócić żadnej z butelek. Gdy uda mu się przejść poziom, dokładacie kolejną przeszkodę i tak do momentu, aż skończą Wam się w domu plastikowe butelki.

  1. Tor przeszkód

Nie znam dziecka, które nie uwielbiałoby toru przeszkód! Do jego wykonania wykorzystajcie to co macie w domu. Mogą to być wielkie kartony przez środek, których trzeba się przeczołgać, poduszki, po których trzeba skakać, butelki, które należy omijać czy krzesła, na które trzeba się wspinać! Zabawa idealna zarówno dla maluszków jak i dla starszych dzieci, bo jeśli dobrze przeszukacie archiwum, znajdziecie filmik z 2013 roku, w którym chłopcy pokazują swoje wersje pokonywania toru przeszkód! No dobra, nie musicie szukać, zobaczycie go tutaj.

 

  1. Mały ninja

Mały ninja, człowiek pająk, nazywajcie to jak chcecie. Jedno wiem na pewno – dzieciaki będą tą zabawą zachwycone! Wystarczy zaplątać sznurek czy włóczkę o stół i krzesła by stworzyć niełatwy do przejścia tor (sprawdź jak to wygląda). Ćwiczenie wymaga skupienia, precyzji i trochę gimnastyki. A układ można za każdym razem zmieniać, zaczepiając w inny sposób włóczkę. Podobną, ale dużo większą pajęczynę znaleźliśmy w Bałtowie. I była do niej spora kolejka dzieci!

  1. Poszukiwacze skarbu

Nic tak nie motywuje, jak rozwiązywanie zadań i zagadek, by dotrzeć do okrytego tajemnicą skarbu. Możecie narysować normalnie lub eksperymentalnie (tu podpowiedź jak) mapę, dodać kilka zadań specjalnych, typu: zrób 10 przysiadów, zakręć się 3 razy, podskocz 7 razy do góry itp. lub pochować kilka kartek z podpowiedziami takimi jak „sprawdź pod łóżkiem”, „szukaj za kanapą”, „zajrzyj do lodówki” itp. by dziecko nareszcie odnalazło skarb! A co będzie poszukiwaną nagrodą zależy już tylko od Was!

  1. Balonowy tenis

Gra w piłkę w domu nie jest do końca bezpieczna. Ja w tym roku straciłam w ten sposób kilka kubków i ulubioną bombkę choinkową. Dlatego z odbijaniem piłki poczekamy, aż pogoda się poprawi, a tymczasem w domu gramy balonem. A zamiast rakietek używamy papierowych talerzy przyklejonych do drewnianych łyżek! W ten sposób rozgrywamy punktowane mecze! I skończył się problem potłuczonych naczyń!

  1. Rzucamy do celu

Prosta, ale zajmująca gra. Na podłodze stawiacie miskę lub wiaderko i wrzucacie do niego piłki, balony lub zmięte w kulki gazety. Oczywiście wygrywa ten, kto wykona najwięcej prawidłowych rzutów z linii mety. A jeśli chcecie ubarwić, zabawę, zrobić coś kreatywnego, ciekawego i ładnego, sprawdźcie pomysł na grę zręcznościową z papierowych talerzyków i rolki po papierze. Dokładną instrukcję znajdziecie na blogu Dzieciaki w domu.

 

  1. Szczudła z puszek

Przygotowując świąteczne sałatki korzystaliście z kukurydzy konserwowej? Mam nadzieję, że nie wyrzuciliście pustych puszek, bo mogę się Wam przydać do zrobienia szczudeł! Potrzebny będzie jeszcze sznurek, który przewleczecie przez zrobione w nich dziurki. Dziecko staje na puszkach, a sznurki trzyma w dłoniach i nimi „steruje”. Pomysł znalazłam na blogu Mama domowa, koniecznie podejrzyjcie!

  1. Skocz do mety!

W gry planszowe można grać nie tylko przy planszy! Wystarczy kostka do gry, dwa sznurki na podłodze oznaczające start, metę i możemy zaczynać. Ustawiamy zawodników przy pierwszej linii. Każdy z nich rzuca kostką i skacze tyle razy ile oczek wyrzucił. Powtarzamy to aż ktoś przekroczy linię mety! Prawda, że proste? A jakie zajmujące!

 

Komentarze zamknięte.